Blog

BODY PARTS ACTIVITIES

Dawno nie było żadnego dłuższego wpisu… Głowę i życie zaprzątały mi inne projekty, a bardziej aktywna byłam na fanpage’u na fb ;). Oj działo się… nie sądziłam, że pójdzie to wszystko w tym kierunku 😉 A to wszystko dzięki Wam 😍. Ale powoli wracam też do bloga. Dziś wpis trochę już może nieaktualny, bo tematykę BODY PARTS realizuję zwykle we wrześniu przy temacie: „Hello! It’s me!”. Jakoś tak mi się to zawsze składa w całość :). Przedstawię kilka pomysłów na wprowadzenie i utrwalenie znajomości nazw części ciała.

✔ Jeżeli jesteście początkującymi nauczycielami bądź rodzicami na początku drogi w edukacji językowej swoich dzieci- koniecznie przeczytajcie część WPROWADZANIE.

✔ Jeśli coś już tam wiecie odnośnie wprowadzania słownictwa i poszukujecie nowych gier i zabaw utrwalających słownictwo- przejdźcie od razu do części UTRWALANIE.

👁👁👁 WPROWADZANIE 👁👁👁

DO YOU HAVE A TAIL???

CZEGO POTRZEBUJĘ: pacynki do nauki języka angielskiego (u mnie od lat jest to przytulanka- pies)

Niezawodny Sparky 🙂

Od lat z powodzeniem stosuję tę samą metodę wprowadzania body parts. Dzieci są zachwycone, a jak one są zachwycone i na zajęciach jest dużo śmiechu to i ja jestem szczęśliwa 😉. Gdy już jestem po zajęciach zapoznawczo- integracyjnych, gdy wszystkie dzieci wiedzą jak przywitać się po angielsku i chociaż raz usłyszały ode mnie pytanie: „What’s your name?”- czas na zapoznanie się z moim ulubionym pomocnikiem- psem Sparkim :). Przedstawiam go moim wychowankom po krótkim wprowadzeniu- nakazuję dzieciom ciszę (bardzo ważna jest tu gra ciała- mimika, modulacja głosu), bo mój przyjaciel jest nieco nieśmiały. Tak nieśmiały, że oczy ma zasłonięte łapkami. Gdy grupa już się uspokoi i w napięciu oczekuje na przejaw odwagi Sparkiego- wtedy odsłaniam mu mordkę i podchodzę z nim do każdego dziecka witając się i przedstawiając oraz ewentualnie pytając o imię. Gdy grzeczności zostaną wymienione- pora na naukę części ciała. Opisuję więc na forum poszczególne elementy dotykając ich (Look! It’s a nose! It’s an ear!) i proponuję, aby dzieci też ich dotknęły. Następnie jeszcze raz wskazuję części ciała i zwracam się do poszczególnych osób z pytaniem: Do you have a nose? Do you have an eye? Najlepszy jest jednak ogon. Niezależnie od tego ile części ciała wprowadzacie, czy skupiacie się na twarzy, czy mówicie tylko o głowie, ręce, nodze i brzuszku, niezależnie od wieku dzieci (czy to 3 czy to 6 lat) ZAWSZE wskazuję na ogon Sparkiego i pytam KAŻDEGO dziecka: Do you have a tail? No? Let’s check! Gwarantuję, że każdy malusze odwróci się, żeby sprawdzić czy aby na pewno nie ma ogona 😁. A starszaki będą jeszcze sprawdzać kolegom 😉. Nie zapomnijcie też z zatroskaną miną zapytać o siebie i poprosić o sprawdzenie czy przypadkiem nic nie wyrosło 😊.

Upewnijcie się czy Wasza pacynka/ przytulanka ma ogon!

(Ostatnio przećwiczyłam to z moim dwuletnim synkiem- z wielką powagą i skrupulatnie sprawdzał u wszystkich 😁)

FIND THE EYE!

CZEGO POTRZEBUJĘ: flashcards przedstawiających części ciała

To krótka propozycja na zabawę z flashcards. Rozkładam je w różnych miejscach w sali. Wskazuję je dzieciom nazywając. Następnie puszczam muzykę, do której dzieci tańczą lub po prostu poruszają się po sali. Na przerwę w muzyce i hasło: Find the eye! zadaniem dzieci jest odnaleźć kartę z okiem i ustawić się przy niej. Gdy dzieci są starsze rozdaję poszczególnym dzieciom karty, które te trzymają w górze tak, aby były widoczne dla innych. Analogicznie- na przerwę w muzyce i odpowiednie hasło dzieci gromadzą się przy określonym dziecku. Powiem Wam, że dzieciaki wprost uwielbiają trzymać te karty i obrażają się, gdy wybiorę innych- zabawę powtarzam więc do czasu, aż każde z dzieci w grupie choć raz trzymało flashcard… 😉

IT’S MY HEAD

CZEGO POTRZEBUJĘ: sprawnego głosu

Co prawda sprawny głos potrzebny jest w grupie dzieci zawsze, ale podczas tej aktywności szczególnie, ponieważ jest dużo śpiewania. Mi w tym roku udało się przetrwać wrzesień bez choróbska, kaszlu i bólu gardła (może lepiej jeszcze nie mówić hop!, ale zostało zaledwie kilka dni)- przeprowadziłam więc zajęcia z body parts bez większych kłopotów. Ale do rzeczy: zabawa może pełnić funkcję zarówno wprowadzania słownictwa, jak i jego utrwalania. A polega na tym, że śpiewamy o poszczególnych częściach ciała na melodię z piosenki „I can walk” Dreamenglish- melodia jest bardzo prosta, wpada w ucho, nie trzeba do niej super słuchu muzycznego więc często stosuję ją przy wprowadzaniu nowego słownictwa. Dodatkowo, aby urozmaicić zabawę i skupić uwagę dzieci pokazujemy daną część ciała raz jednym, raz drugim palcem- dla takich 3-latków to nie lada wyzwanie! 🙂 Głowę, brzuszek, nogę pokazujemy dotykając ich naprzemiennie dłońmi, a rękę pokazujemy poprzez machanie. Oto cały skomplikowany tekst:

Nose, nose, it’s my nose x3

It’s my nose.

Mouth, mouth, it’s my mouth x3

It’s my mouth.

itd…

👁👁👁 UTRWALANIE 👁👁👁

RAIN DROPS

CZEGO POTZREBUJĘ: kropli wody wyciętych z papieru lub z filcu (lub z innego materiału- co tylko przyjdzie Wam do głowy)- po jednej dla każdego dziecka

Ta zabawa sprawdza się szczególnie jesienią. Polecam przygotowanie sobie kropli deszczu, które można wykorzystać do wielu zabaw matematycznych ( https://letthemgrow.pl/autumn-games/ ). Przydadzą się Wam też do wiosennych zajęć ( https://letthemgrow.pl/sad-flower/ ).

Takie krople deszczu to pomoc do wielu różnych aktywności.

Krople deszczu lądują na naszych ciałach- na poszczególnych ich częściach w zależności od polecenia. Pamiętajcie, aby wzmocnić przekaz słowny odpowiednim obrazkiem lub wskazaniem na swoim ciele. W niektórych przypadkach trzeba się trochę powyginać, aby kropla nie spadła ;). Warto też wydawać odgłosy rozbryzgującej się wody- to dodatkowa gimnastyka… dla języka 😉

Splash, splash, splash,

Rain is falling on my… head.

Splish, splish, splish,

Rain is falling on my… tummy.

Aby dodać trochę wartości edukacyjnej tej zabawie możecie odliczać czas, w którym kropelka ma leżeć na określonej części ciała- od 1 do 10 lub od 10 do 1 (to w starszych grupach). Dodatkowo może spróbujecie podskoczyć z kroplą na głowie lub obrócić się z kroplą na brzuchu? 🤔 (Nie zapomnijcie o stosowaniu poleceń w języku angielskim 🙂 ).

Jeżeli znacie piosenkę „Snowflake, little snowflake” możecie w prosty sposób przerobić ją na własne potrzeby śpiewając:

🎵 Rain drop, rain drop, little raindrop

little raindrop falling from the cloud…

Falling on my nose/ mouth/ leg itd. 🎵

TAKE A PHOTO!

CZEGO POTRZEBUJĘ: różnych ramek (w zależności od dostępności materiałów: wyciętych z kartonu, elementów opakowania po chusteczkach higienicznych, starych pustych ramek do zdjęć…)

Najlepsze pomoce do zajęć to takie, na które nie wydajemy majątku (szczególnie biorąc pod uwagę niskie nauczycielskie pensje w placówkach publicznych) oraz takie, które możemy zrobić w prosty sposób z rzeczy dostępnych od ręki w domu (oby nas znów nie pozamykali w domach!😱). A więc w myśl mojego ulubionego wyrażonka: NEVER REFUSE TO REUSE wykonałam ostatnio ramki ze starych odrapanych i wybrakowanych tzw. puzzli z dziurką- po prostu pomalowałam je farbami. Zamierzam rozdać je dzieciom i w trakcie zabawy przy muzyce (na przerwę w muzyce) wydawać komendy: „Take a photo of your ear/ mouth/ nose!”. Zadaniem dzieci będzie takie ustawienie ramki, aby znalazła się w niej określona część ciała. Mam też pomysł, aby w starszej grupie bawić się w parach i na zmianę umieszczać w ramkach części ciała rówieśników.

Wbrew pozorom- to nie takie proste! Sprawdź czy Twoim dzieciom uda się uchwycić właściwy element 😉

KNEES AND HANDS

Czas na krótką uniwersalną rymowankę ze zmiennymi elementami czyli częściami ciała. A leci ona tak:

Knees and hands,

hands and knees.

Touch your tummy

and… freeze!

Jak pewnie się domyślacie, podczas recytacji uderzamy w kolana lub w dłonie, dotykamy określonej części ciała i zastygamy na moment. Jeżeli macie pod opieką starsze dzieci- można grać w parach- uderzać wtedy w dłonie rówieśnika, kolana wyłącznie swoje, ale… może spróbować zamienić „your” na „my” i dotknąć głowy lub ucha kolegi (on/ona robi to samo z moim ciałem) i w ten sposób zastygnąć?😉. Dwie sprawy:

✔ upewnijcie się, że dobrze znacie grupę i nie ma w niej osób z nadwrażliwością dotykową lub po prostu nie lubiących wkraczania w ich strefę komfortu,

✔ nie dotykamy oczu ani ust (o pupie nawet głupio wspominać, ale wspomnę, tak na wszelki wypadek 😉 ).

AUTUMN MAN

CZEGO POTRZEBUJĘ: kolorowych liści, żołędzi, kasztanów lub orzechów, części ciała wykonanych z masy solnej

Co prawda wykonanie elementów z masy solnej wymaga trochę zachodu, ale wierzcie mi- warto! Będzie pięknie, będzie kreatywnie. Gdy powstaną prace z wymyślnymi fryzurami i/lub zarostem można powtórzyć słownictwo pytając: „What’s this?” lub „Where is the mouth?”. Prace wykonane przez dzieci nie przetrwają długo- raczej nie będziemy przyklejać gotowych elementów do… no właśnie- do czego? Sama nie wiem. Może do tektury? Może zatopić dary jesieni w masie solnej? 🤔 Na pewno warto zrobić im zdjęcia 🙂

Wykorzystajcie elementy z masy solnej lub dary jesieni.

EVERYDAY SONG

To już taka propozycja dla nauczycieli przedszkolnych realizujących podstawę programową, a w związku z wszechobecną zarazą- także wytyczne Sanepidu ;). Można stosować nie tylko na zajęciach z języka angielskiego, ale także jako przypominajkę w każdym momencie dnia, w oczekiwaniu na swoją kolej do łazienki, przed obiadem lub leżakowaniem. Na melodię „This is the way I wash my hands” śpiewamy piosenkę wymieniając poszczególne części ciała:

🎶 Everyday I wash my ears,

wash my ears, wash my ears.

Everyday I wash my ears

all day long. 🎶

A śpiewając udajemy, że myjemy członki doczesne. Tak dla utrwalenia 🙂

Czy jesteście skłonni skorzystać z moich propozycji? Co myślicie o poszukiwaniu ogona? Dajcie znać w komentarzach 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *