Blog

BACK TO PRESCHOOL 3

Trzecia i ostatnia część zabaw na początek roku szkolnego. Oczywiście nie tylko dla nauczycieli- można się bawić także w domach, ogrodach, na placach zabaw… Dziś propozycje z dużą dawką ruchu, ale też jednocześnie trzymające w napięciu. Dajmy się dzieciom (i sobie też) wyszaleć!

THE BIG SNAIL RACE

CZEGO POTRZEBUJĘ: ślimaków z papieru (bardzo łatwo zrobić!), ilustracji przedstawiających poszczególne czynności lub ich symbolicznych odpowiedników, kolorowych patyczków, kubeczka

Czy ślimaki są konieczne? Nie. Ale to taki miły akcent! Dzieci uwielbiają rekwizyty. Dodatkowo bardzo łatwo je zrobić. Jeżeli chcecie- możecie zastąpić je czymś innym np. figurkami, kolorowymi autkami… ważne, aby nie były jednakowe tak, aby bez wątpliwości było wiadomo kto jest w którym momencie wyścigu.

W taki prosty sposób można wykonać całkiem miłe ślimaki

Zabawa jest typową grą utrwalającą różne komendy i nazwy czynności. Możecie je dostosować do swoich potrzeb i możliwości dzieci. Flashcards z rysunkami przedstawiającymi poszczególne czynności rozkładamy na podłodze w taki sposób, aby utworzyć z nich swoistą ścieżkę:

Pamiętajmy też o oznaczeniu początku i końca wyścigu. Na polu START stawiamy nasze ślimaczki i ruszamy! Właściciel ślimaka, który staje na określonych polach wykonuje znajdujące się na nich czynności. Aha, jeszcze jedno- dla tych, którym znudziło się korzystanie z normalnych kostek do gry mam inne rozwiązanie. Tym razem będziemy losować patyczki, które na jednym końcu mają naklejki z cyframi lub odpowiednią ilością kropek. Uwaga: znam mądrali, którzy zapamiętują na którym patyczku znajduje się najwyższa wartość 😀 Albo korzystam z patyczków jednokolorowych albo z par patyczków, na których są różne wartości. Jeśli np. na jednym czerwonym umieścimy cyfrę 1, a na drugim 6 mamy sytuację, w której gagatek z dobrą pamięcią musi zdecydować: czy zaryzykować, bo może wypadnie 6? Wiedząc jednocześnie, że bardzo możliwe jest, że jednak wypadnie 1… Niezła gra na poznanie poszczególnych dzieci i ich charakterów: które z nich jest skłonne zaryzykować, a które jest bardziej ostrożne, asekuranckie.

PLAY WITH ME!

CZEGO POTRZEBUJĘ: podłużnego przedmiotu z narysowaną strzałką, flashcards przedstawiających czynności

Właściwie do tej zabawy idealnie nadaje się butelka, ale… Gra w butelkę w kontekście dzieci na pewno nie budzi dobrych skojarzeń:D Nie chcąc być posądzona o demoralizowanie i tłumaczyć się zaniepokojonym rodzicom (a na pewno znajdzie się taki, który na pytanie: „Co dziś robiliście na angielskim, synku?” odpowie: „Graliśmy w butelkę!”) korzystam z innego rekwizytu, który nazwałam magic stick. Znalazłam podłużny karton, na którym namalowałam strzałkę i mam! Magic stick. Można wykorzystać też: opakowanie po papierze do pieczenia, długą rolkę lub chociażby łyżkę. Podczas zabawy dzieci siedzą w kole. Wybieramy osobę, która zacznie- na początku może być to dorosły, który zaprezentuje dzieciom przebieg gry. A więc: prowadzący kręci naszym patykiem, a osoba, którą wskaże strzałka będzie partnerem w wyścigu. Recytujemy prosty tekst:

1, 2, 3, run with me!

Po tym zaczynamy uciekać przed drugą osobą- po zewnętrznym obwodzie stworzonego przez dzieci koła, zawsze w tym samym kierunku. To czy ktoś kogoś złapie czy jednak uda się przed kimś uciec nie ma znaczenia. Aha, nie ma, jasne! Dla nas dorosłych nie ma, dla dzieci ogromne! Ale nie ma wpływu na przebieg gry- i tak osoba ścigająca staje się następnie osobą ściganą i losuje następnego partnera. (Prawda, że w wersji z butelką brzmiałoby to naprawdę źle?). Uciekamy w różny sposób: jump, skip, fly, swim, crawl, tiptoe… To uciekający wymyśla wariant.

Jeżeli chodzi o słownictwo to dzieciom pomagamy w zależności od potrzeb: nazywamy czynności wzmacniając przekaz odpowiednim ruchem lub flashcards, bardziej oswojonych ze słownictwem zachęcamy do samodzielnego wymyślenia lub skorzystania z podpowiedzi np. odczytanie ruchu warg. Jeżeli trudność sprawia wyrecytowanie rymowanki pozwalamy mówić tylko określony czasownik czy nawet pokazać określoną czynność. Chciałam napisać, że 1, 2, 3 umie po angielsku powiedzieć każdy przedszkolak, ale zawiesiłam ręce nad klawiaturą. Mamy w grupach różne dzieci: różne możliwości, różne potrzeby, dodajmy do tego tremę przed caaaaałą grupą rówieśników… Pozostawiam to więc w takim stanie w jakim jest. Myślę, że jest to zabawa raczej dla starszych dzieci, ze względu na trudność poradzenia sobie z wygraną lub przegraną (tak, tak, z wygraną też trzeba umieć sobie poradzić w kulturalny sposób!) oraz przede wszystkim ze względu na bezpieczeństwo. Pomimo, że starszaki niejednokrotnie popisują się, ścigając się dają z siebie wszystko to jednocześnie mają lepszą koordynację i sprawność ruchową niż maluszki i- chociażby ze względu na doświadczenie- łatwiej im się poruszać w różnych płaszczyznach np. po obwodzie koła.

Jeżeli bawimy się w domu z małą ilością dzieci można wykorzystać strzałkę na zasadzie losowania czynności do wykonania

MAGIC SPOON

CZEGO POTRZEBUJĘ: łyżki (takiej zwykłej, a jednak magicznej), kolorowych balonów, miski

Eh, jakoś tak wychodzi, że ostatnio u mnie wszystko magiczne… Ale czyż nie lepiej brzmi? Czyż nie powoduje większego zainteresowania? Nie wprowadza atmosfery tajemniczości i magii? Komu z magią nie po drodze- wystarczy zmienić nazwę- silver spoon albo big spoon i już wszystko gra.

Do miski lub kartonu wrzucamy balony (nie muszą być nadmuchane) i wypowiadamy krótki wierszyk- zaklęcie:

My magic spoon

catch a pink balloon!

Zadaniem dziecka jest wyłowienie odpowiedniego balonika.

To wcale nie takie proste jak się wydaje!

Można bawić się wykorzystując łyżki różnych rozmiarów, rodzajów i kolorów.

To dodatkowo świetne ćwiczenie małej motoryki.

Przyszło mi na myśl, że tę zabawę warto wykorzystać w czasie karnawału- może nawet podczas balu? Baloników nie trzeba nadmuchiwać, za to można z dziećmi umówić się, że balonik, który wyłowią- wezmą ze sobą do domu. Jeżeli oczywiście Wasze władze pozwalają Wam na coś tak strasznego jak wyniesienie zabawek z przedszkola (!!!).

To koniec pomysłów na rozgrzewkę w trudnych pierwszych tygodniach przedszkola. Kolejny wpis będzie już jesienny…

Dajcie znać w komentarzach czy Wam się podobało i- czy macie pomysły na inne wesołe zabawy pomagające przetrwać ten trudny okres?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *